Nie ma rzeczy nie możliwych, wystarczy chcieć – to słowa, które przynajmniej z założenia mają podnosić nas na duchu. To słowa, które rodzice mówią swoim dzieciom, trenerzy sportowcom, menedżerowie pracownikom, a ludzie na całym świecie sobie nawzajem. I nie dzieje się to bez powodu i wymiernych korzyści. Optymistyczne podejście do życia powiązane zostało z lepszymi relacjami, z odczuwaniem zwiększonego poziomu szczęścia i zdrowiem.

Optymizm jest dobry na wszystko?

Optymizm, tak jak większość rzeczy, ma swoje granice. W rzeczywistości, podejście optymistyczne może to być dość marnotrawny sposób podejścia do życia.

Gdyby ktoś nas zapytał czy lepiej być optymistą czy pesymistą, to w większości odpowiedzielibyśmy, że optymistą. Ale Don Moore, który zajmuje się badaniami nad pewnością siebie i jej wpływem na nasze życie mówi, że niekoniecznie jest to prawda. Mało tego, twierdzi, że czasami przynosi to gorsze (w kwestii efektywności) rezultaty.

Optymizm = korzyści?

Najnowsze badania Moore’a zajmują się właśnie tą kwestią: związkiem między postrzeganymi korzyściami płynącymi z optymizmu a rzeczywistymi wynikami, jakie daje takie nastawienie.

Moore wraz ze swoją koleżanką Jennifer Logg i Elizabeth Tenney, która wykłada na Uniwersytecie w Utah, przetestowali pogląd, że optymizm się opłaca, w serii pięciu eksperymentów. W jednym z nich naukowcy sprawdzili, jak często ludzie faworyzują optymizm; w innym oceniali, jak bardzo ludzie kojarzą tę mentalność z lepszymi wynikami; a w pozostałych trzech testowali przyjmowanie pozytywnych perspektyw, mierząc, czy optymizm rzeczywiście prowadzi do lepszych wyników.

Odkryli zasadniczo trzy rzeczy.

Po pierwsze: ludzie wierzą, że optymizm zwiększa prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu. Uczestnicy nie tylko częściej mówili, że pozytywne myślenie pomaga zwiększyć motywację, ale także kojarzyli mentalność z pozytywnymi wynikami.

Po drugie: jeśli ludzie wierzą, że mogą coś zrobić — dobrze lub źle — zwykle starają się to osiągnąć bardziej lub przynajmniej dłużej próbują. Na przykład w jednym eksperymencie uczestnicy spędzili znacznie więcej czasu na szukaniu Waldo w Where’s Waldo, kiedy byli przekonani, że go znajdą. Where’s Waldo to postać z książek dla dzieci. To podróżnik w białoczerwonej koszuli, nosi okulary i z reguły ukryty jest gdzieś pośród podobnie wyglądających postaci i przedmiotów, w zatłoczonych miejscach np. na plaży.

Trzecim i najbardziej chyba zaskakującym wnioskiem jest to, że w żadnym przypadku optymizm nie przyniósł wymiernej poprawy wydajności.

Ci ludzie, którzy byli pozytywnie nastawieni i byli w dobrym humorze, dłużej i uważniej szukali Waldo, ale nie znajdowali go. W przypadku dwóch pozostałych eksperymentów, w których sprawdzano wpływ optymizmu na wyniki nie stwierdzono żadnej namacalnej poprawy rezultatów wśród uczestników.

Po eksperymentach Moore pokusił się o wysnucie wniosku, że istnieje wiele sytuacji, w których ludzie myślą, że optymizm będzie pomocny, ale jest to często przekonanie obarczone dużym ryzykiem błędu.

Wystarczy chcieć?

Optymizm w szczególnych przypadkach nie pomaga a wręcz przeciwnie – może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.  Jeśli powiemy komuś „możesz to zrobić”, kiedy tak naprawdę ta osoba nie może, nie zmieni wyniku. Zwiększy natomiast prawdopodobieństwo, że ta osoba poświęci czas i wysiłek na bezowocne zadanie. – optymiści spędzają więcej czasu na szukaniu Waldo ale bez efektu.

Być może problemem jest to, że mamy tendencję do mylenia korelacji z przyczynowością. Tak jak w sporcie, w którym widzimy niejednokrotnie zawodników odnoszących sukces i wnioskujemy, że spowodowany został przez wiarę zawodnika we własne umiejętności. W rzeczywistości zawodnik wierzy, że może oddać strzał lub zdobyć bramkę, ponieważ jest na to wysoka szansa. Moore mówi, że to realizm przebrany za optymizm.

Być może jest też tak, że zbyt optymistycznie podchodzimy do samego optymizmu. Samo w sobie optymistyczne nastawienie nie jest złym sposobem na życie, o ile nie jest to obligatoryjny sposób na sukces.

A może jednak pesymizm?

Badanie z 2007 roku wykazało, że skrajny optymizm wiąże się z impulsywnością finansową i innymi nierozsądnymi zachowaniami. Z kolei badanie z 1991 r. obejmujące osoby chcące schudnąć wykazało, że im bardziej optymistycznie były te osoby nastawione do przyszłości tym mniej kilogramów one zrzucały.

Żeby było jednak jasne – pesymizm też nie przynosi lepszych rezultatów. Inne badania wykazały, że pesymizm obronny/defensywny, zgodnie z którym ludzie zabezpieczają się przed najgorszym scenariuszem zapewnił im lepszą ochronę, gdy te scenariusze się spełnią. Ale to badanie nie wykazało, że pesymiści radzili sobie lepiej, jeśli chodzi o rezultaty.

Moore, opierając się zarówno na swoich badaniach, jak i obserwacjach z prawdziwego życia, preferuje bardziej środek, w którym oczekiwania są jak najbardziej zgodne z rzeczywistością.

 

Menedżer optymista

Czy menedżer mówiący do pracownika – możesz to zrobić!, nie zwiększa przypadkiem prawdopodobieństwa, że ów pracownik poświeci czas i wysiłek na bezowocne działania?

Menedżer optymista wierzy, że większość problemów można rozwiązać odpowiednim podejściem/nastawieniem (optymistycznym oczywiście) i ciężką pracą (taką jak szukanie Waldo?)

Celem takiego menedżera jest stworzyć przekonanie, że członkowie zespołu/zespół da radę – You can do it! I to jest pozytywna intencja! 

A jaki jest/może być niezamierzony efekt

Może stworzyć przekonanie, że porażki i błędy nie wchodzą w grę. Ludzie nie czują się docenieni za podjęte wysiłki (bo przecież to nic trudnego, wystarczy chcieć!)

Badania Carol Dweck pokazały, że ci ludzie, którzy od najmłodszych lat są doceniani nie tylko za efekty, ale też za podejmowanie wysiłku osiągają lepsze rezultaty, mniej obawiają się porażki, mniej obawiają się o swoją samoocenę, chętniej podejmują się skomplikowanych działań, a niepowodzenia motywowały ich do dalszej pracy.

Co robić przed trudnym zadaniem?

Możesz powiedzieć: To, o co cię̨ proszę̨ jest trudne. Nie ma gwarancji sukcesu. Powiedz też, że w nich wierzysz, określ, co jest możliwe.

Moore powiedział, że na początku jego kariery był całkiem pewien, że bycie optymistą pomaga osiągać lepsze wyniki a teraz jest prawie pewien, że prawdziwa wartość tkwi w realizmie lub, jak może powinniśmy powiedzieć – ZDROWYM MYŚLENIU.