Tak się złożyło, że kilka dni temu miałem spotkanie z menedżerem z jednej firm. Rozmowa dotyczyła tego w jaki sposób zadbać o to, by jego podwładni zaczęli brać odpowiedzialność za ich obszar działania, wykazywali więcej inicjatywy.

W pewnym momencie zadzwonił telefon. Krzysztof (tak go nazwijmy) odebrał, posłuchał przez chwilę a następnie przez dobre kilka minut wyrzucał z siebie pomysły i rozwiązania. Mało tego. Sam, na głos, dyskutował z tymi pomysłami, znajdował ich słabe i mocne strony. Stawiał pytania i sam na nie odpowiadał. Po kilku minutach monologu rzucił do słuchawki – No, to jaki masz plan? Tak, tak będzie najlepiej. Daj mi koniecznie znać, jak ci poszło! Cześć!

Krzysztof odłożył słuchawkę, spojrzał na mnie i powiedział – Słyszałeś? Nie miał nic do powiedzenia. Zero inicjatywy! Ale ja mam tak cały czas, nikomu się nie chce pomyśleć…

 DOBRE INTENCJE MOGĄ PROWADZIĆ NA MANOWCE

Nawet nie musiałem pytać, który plan wybrał rozmówca Krzysztofa (nazwijmy go Andrzej). Sytuacja była humorystyczna, ale wydarzyła się naprawdę. Okazała się świetną okazją, by przy okazji rozmowy o tym, w jakiś sposób doprowadzić do tego, by pracownicy chętniej brali na siebie odpowiedzialność, porozmawiać o intencjach. Intencjach, które często prowadzą nas na menedżerskie manowce.

Krzysztof chciał dobrze – chciał pomóc. Chciał zadziałać szybko i skutecznie i, jak powiedział – wykrzesać odrobinę zaangażowania, pokazać, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że są różne opcje. Wierzy, że jego pracownicy dzięki współpracy z nim i możliwości korzystania z jego doświadczenia wiele się od niego

…gdyby tylko byli bardziej samodzielni…

…gdyby tylko Krzysztof dał im szansę takimi być…

Dobre intencje, o których było wcześniej często prowadzą nas do zupełnie innych rezultatów niż te, które zakładamy. Nieświadomie – zamiast zespół rozwijać usamodzielniać, pobudzać do kreatywności sprawiamy, że ograniczmy jego możliwości.

W tej sytuacji Krzysztof zachował się jak Przypadkowy Diminisher – mimo dobrych intencji mógł spowodować (albo raczej powoduje, bo jak się okazało, takich sytuacji było więcej), że jego zespół zamiast się usamodzielniać uzależniony jest od jego decyzji i działania.

Kim jest Przypadkowy Diminisher?

Przypadkowy Diminisher, to menedżer stosujący większość menedżerskich zasad. Jest odpowiedzialny, kieruje się troską i chęcią pomocy swoim pracownikom. Ma dobre intencje. Często też subtelnie i nieświadomie ogranicza zdolności i potencjał ludzi wokół siebie. I choć to trudne do zrozumienia, również dla takiego menedżera, kierowanie się dobrymi intencjami może mieć destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie zespołu.

Opis pasujący do wielu z nas. Bo w każdym z nas w zależności od sytuacji może uruchomić się Przypadkowy Diminisher.

4 TYPY MENEDŻERÓW

Wśród menedżerów możemy wyróżnić 4 grupy zachowań. Diminisher – menedżer drenujący potencjał zespołu, nie rozwijający go w żaden sposób; Przypadkowy Diminisher – menedżer kierujący się dobrymi intencjami, nieświadomie ograniczający potencjał i zdolności zespoły; Przypadkowy Multiplier – menedżer, który generalnie rozwija swój zespół, dba o właściwe wykorzystanie kompetencji podwładnych – często jednak działania te są nieświadome, przypadkowe; Multiplier – menedżer, który swoją wiedzę i zdolności wykorzystuje tak, by w jak największym stopniu wzmocnić, zmultiplikować potencjał podwładnych.

WYZWALACZE

Najważniejszą kwestią jest to, by menedżer działał świadomie. Wiedział, co jest wyzwalaczem zachowania Przypadkowego Dimnishera. Jakie sytuacje, jakie zachowania i jakie słowa powodują, że ma ochotę zachować się w określony sposób, jakie efekty to zachowanie może wywołać. No i najważniejsze – jakie inne zachowanie, zapewniające co najmniej takie same efekty, wdrożyć w zamian.

Jak widać na wykresie wystarczy niewielka zmiana w zachowaniu, reakcji na daną sytuację, by przejść na jasną stronę mocy – od Diminishera do Multipliera. Świadomość własnych zachowań może spowodować, że zamiast – jako Diminisher lub Przypadkowy Diminisher – destrukcyjnie wpływać na zespół zaczniemy go rozwijać i wykorzystywać zdolności członków zespołu jako Multiplierzy (więcej o Multiplierach).

CO SIĘ WŁAŚCIWIE STAŁO?

Poprosiłem Krzysztofa, by opowiedział co się stało. Problem z jakim dzwonił Andrzej nie jest w tej sytuacji istotny. Wystarczy powiedzieć, że jego rozwiązanie nie przekraczało kompetencji, wiedzy ani decyzyjności Andrzeja. To co istotne, to to w jaki sposób rozpoczął on rozmowę – w kilku zdaniach streścił problem, a następnie zapytał – no i co dalej?

Krzysztof połknął haczyk. Pytanie Andrzeja było wyzwalaczem Przypadkowego Diminishera. (Jak można się łatwo domyślić Andrzej nie był jedynym, który stosował tego typu zanętę na Krzysztofa). Krzysztof w jednej chwili przestawił się na tryb udzielania pomocy i podawania gotowych rozwiązań, by jak najszybciej uporać się z problem Andrzeja. Nie zwrócił uwagi na to, że przez tego typu zachowanie uzyskuje odwrotny od zamierzonego efekt– zwiększenia samodzielności i brania odpowiedzialności. Przyzwyczaił swoich podwładnych, że niezależnie od okoliczności i wagi problemu – Krzysiek coś wymyśli. Jego podwładni czują się zwolnieni z samodzielnego kreowania rozwiązań, podejmowania działań i brania za nie odpowiedzialności. No i cóż – chętnie podpisują się pod udanymi inicjatywami, mniej chętnie pod porażkami. Tym jest to łatwiejsze, im częściej Krzysztof proponuje im rozwiązania, które oni tylko wykonują.

KONSEKWENCJE

Przyglądając się tej sytuacji potrzebujemy zadać sobie jeszcze jedno pytanie. Czy pracownicy Krzysztofa zadają mu pytanie – co dalej – świadomie, licząc, że ich szef przejmie inicjatywę i wymyśli za nich rozwiązanie?

A może zadają to pytanie, bo zostali tego nauczeni? Ich pomysły nigdy nie były dość dobre? Nie wiedzieli, kiedy pomysły są tylko przemyśleniami, a kiedy faktycznie oczekiwaniami konkretnego działania. A może nikt nie dał im przestrzeni na to, by te pomysły padły i zostały wdrożone; nie stworzył im przestrzeni do tego, by mogli podjąć ryzyko. Jedna i druga opcja może przynieść przykre konsekwencje.

W pierwszym przypadku to obniżenie zaufania do podwładnych i ich zdolności, w drugim znużenie pracowników, którzy mogą doświadczać poczucia, że ich menedżer nie daje im się wykazać, co w efekcie może prowadzić do bierności i wycofania.

CO DALEJ?

W zachowaniu Przypadkowego Diminishera można wyróżnić kilka charakterystycznych typów. Są to m.in. Innowator, Ratownik, Strażak, Lider, Optymista, Strateg i jeszcze kilka innych. Często mają one wspólny wyzwalacz – jedna sytuacja uruchamia kilka tendencji. W przypadku Krzysztofa uruchomiły się dwie tendencje – Innowatora i Szybkiego Billa.

Przyjrzyjmy się tej pierwszej.

INNOWATOR to kreatywny, innowacyjny myśliciel, który uwielbia środowisko pełne pomysłów. Pomysły pojawiają się u niego 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Każdy dzień jest okazją do przedstawienia nowego pomysłu, dzielenia się nimi.

Jego POZYTYWNĄ INTENCJĄ jest to, by dzięki swojej pomysłowości stymulować pomysłowość innych osób

NIEZAMIERZONY EFEKT jaki uzyskuje to przytłoczenie innych, którzy albo zamykają się w sobie, albo spędzają czas w pogoni za „pomysłem dnia”

 Co zatem zrobić, aby zacząć eliminować tę tendencję? 

  1. Identyfikuj wyzwalacze – zwracaj uwagę na sytuacje, które uruchamiają u ciebie zachowanie Przypadkowego Diminishera.
    1. Jak masz ochotę się zachować?
    2. Jakie efekty może wywołać to zachowanie?
    3. Jakie inne zachowanie możesz wdrożyć, by osiągnąć co najmniej podobny efekt?
  2. Stwórz bank swoich pomysłów: zanim podzielisz się nowym pomysłem, zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie – czy chcesz, aby ludzie, którzy dla Ciebie pracują, podjęli działania w jego sprawie już teraz. Jeśli nie, nie dziel się nim i umieść go w banku. Być może przyda się na później.
  3. Wyraźnie oddziel pomysły od przemyśleń – powiedz swoim ludziom, czym uważasz, że powinni    się zająć od przemyśleń na dany temat, które nie wymagają żadnych działań (przynajmniej na razie)
  4. Powiedz, że jesteś INNOWATOREM i czasem masz potrzebę wyrzucić z siebie rozwiązania, że mogą je ignorować. Jeśli będziesz chciał, żeby podjęli jakieś działania wyraźnie im to powiesz.
  5. Stwórz przestrzeń na ich pomysły, rozmawiaj, pytaj, pozwalaj działać, zachęcaj do brania odpowiedzialności i podejmowania inicjatywy.

Napisz do autora: m.wykrotka@multiplier.pl


Pobierz PDF z ćwiczeniem